O Nas

Moko Photography  - Fotografia Slubna i portretowa Warszawa


"The dragonfly,
it run away,
but it came back
with a story to say."

Dirty Paws, Of Monsters and Men
Jesteśmy Mo i Ko – Alessandro Morbidelii i Iga Koczorowska – partnerzy w życiu i pracy, dwa uzupełniające się umysły i serca.

Jakakolwiek to okazja – ślub, zaręczyny czy sesja portretowa – zawsze staramy się spoglądać poza to, co widoczne gołym okiem, a robimy to najlepiej w parze. We dwoje widzimy więcej i reagujemy szybciej na ulotne momenty.

Dla nas każda okazja jest specjalna, każda osoba wyjątkowa, każdy gość jest VIPem. Wierzymy, że Twój wielki dzień pełen jest magii, radości i dobrego humoru i robimy co w naszej mocy by uwiecznić te wyjątkowe chwile.

Jesteśmy blisko związani ze światem reportażu ślubnego we Włoszech, przez co często tam jeździmy by pogłębiać wiedzę ze światowej sławy fotografami ślubnymi.

Kochamy fotografię, ludzi i ulotność chwili, a naszym celem jest ukazanie tego w naszej pracy.


Co oznacza nasze logo? Ważki są dla nas życiową mądrością w pigułce. Żyją one impetem chwili, tu i teraz całymi sobą, patrząc poza limity swojej egzystencji. To właśnie chcemy osiągać w naszej fotografii.



I G A

Moje życie to kalejdoskop fotografii, grafiki i rysunku.

Moja przygoda z fotografią zaczęła się w 2005 roku podczas studiów dziennikarskich w Londynie, a następnie studiów magisterskich na kierunku grafiki we Florencji. Później przygoda ta z hobby przekształcała się w pasję, a z pasji w pracę.

Przez ostatnie pięć lat fotografia zaczęła stopniowo zajmować coraz to więcej miejsca w mojej profesji graficznej.

Obecnie, dzieląc tę pasję z Alessandro, fotografujemy pod imieniem Moko, a każdą sesję przeżywamy jak nową przygodę.


A L E S S A N D R O

Moje zainteresowanie fotografią narodziło się w podróży. Nieusatysfakcjonowany zdjęciami, które przywoziłem z licznych przygód na świecie, zainwestowałem w pierwszego Canon'a, obiektyw 17-70mm i dobry podręcznik do fotografii.

Zacząłem jako samouk, aż w 2012, mieszkając w Australii, zapisałem się na kursy Australijskiego Centrum Fotografii, które niesamowicie pomogły mi rozwinąć moje umiejętności.

Pod koniec 2013, wraz z Igą, zdecydowaliśmy się wziąć przerwę od standardowego życia i wyruszyć w świat bez biletu powrotnego. Spędziliśmy kilka miesięcy na Pacyfiku i w Azji Południowo-wschodniej. Była to podróż, która jest dla nas do dziś wielkim źródłem inspiracji.

Obecnie jesteśmy w Warszawie, a fotografia przekształca się w nasze pełno etatowe zajęcie. I to właśnie teraz zaczyna się prawdziwa zabawa.

leaf_black